A może Chrome OS?

Zapraszam na kolejny odcinek podkastu!
Nadarzyła się okazja aby omówić nowy projekt ze stajni Google, który wczoraj, tj. 19 listopada 2009
w końcu ujrzał światło dzienne na konferencji pt. Open source project announcement.
Zatem dziś w audycji kilka słów w nawiązaniu do poprzedniego odcinka o Windows 7
oraz kilkanaście słów o nowym systemie operacyjnym spod znaku Google czyli Chrome OS.
Linki do dzisiejszego odcinka ↓↑
Podcast: Download (Duration: 25:30 — 23.4MB)













Co do tego, że Chrome OS będzie przechowywał pliki na serwerach to sprawa dość kontrowersyjna. A co kiedy padnie serwer… bo i tak się zdarza, to wtedy nie będziemy mieli dostępu do plików? Ja bym na to nie poszedł. Ogólnie nie podoba mi się takie działanie na chmurze. Co do sterowników… nie wierzę, żeby Chrome OS od razu miał pełne sterowniki. Linuks już istnieje tak długo, a jest wszystko nadal niedopracowane… no i co najważniejsze… nadal NIE będzie to system, który będzie mógł instalować programy z rozszerzeniem .exe. Niestety ale wiele sterowników czy też programów są z tym rozszerzeniem… czyli windowsowe programy. Zamienniki dla danego systemu nie zawsze są dobre – niestety. Ogólnie może być ciekawym systemem… osobiście ja pewnie nie zainstaluję, bo dość już mam namieszane w laptopie :D
Pozdrawiam i czekam na kolejny odcinek
Witaj. Nie bardzo rozumiem tego uprzedzenia co do przechowywania danych na serwerach. Każdy szanujący sie serwer (grupa serwerów) posiada kopię (też grupę serwerów :-D )tworzoną w locie, serwery Googla od lat utrzymują podobne usługi np.gMail, GDocsi nie przypominam sobie problemów z utratą danych. Inna spraw że jest to doskonałe rozwiązanie dla szkół czy firm dla przykładu – pamiętam że podobne rozwiązanie oparte na serwerze Linuksa (Knoppix) i terminalach stawiałem w polskich szkołach. Działało rewelacyjnie (z tego co wiem działa do dzisiaj). A szkoły rzadko kiedy było stać na zakup serwera na backup, zazwyczaj backup był tworzony na drugim dysku w tym samym serwerze (pseudo).
Kwestia sterowników – Linuksa używam stale od roku 1999 i prawdę pisząc od jakichś 2-3 lat nie mam problemów z urządzeniami peryferyjnymi. Dystrybucje typu Mandriva/Suse/Ubuntu są tak dopracowane, że nie ustępują produktowi MS a wręcz przeskakują go w wielu dziedzinach. Co do zamienników – cóż najważniejszy czyli OpenOffice praktycznie nie różni się od MSOffice a jesli obserwujesz rozwój tej rodziny produktów to wiesz że spełnia standardy do których MS miał niedawno daleko… Kwestia plików exe, no cóż nie wiem jakie programy z tym rozszerzeniem chcesz zainstalować na Linuxie ale dla przykładu pakiet Adobe m.in Photoshop, Flash śmiga aż miło na najzwyklejszym Wine. O grach nie piszę bo to już nudne i aż do bólu opisywane na setkach stron.
Kwestia sterowników do W7… trochę się dziwię, bo jak którakolwiek dystrybucja Linuxa ma problemy ze sterownikami (często jest to związane z obostrzeniami licencyjnymi) to krzyk pod niebiosa… Ale jak system wprowadzany z ogromnym rozmachem i wsparciem nie ma podstawowych sterowników, to komentarz brzmi: „cóż tak już windows ma”…nie za łatwo się przyzwyczajamy do niedoróbek? I jeszcze jeden kamyczek do ogródka MS – ostatnio widziałem reklamę z hasłem: Windows 7 – czas na nowy PC. I tak się zastanawiam po co te bzdurki że będzie to chodziło na każdym kompie na którym działał XP… bez żartów:-D. Microsoft i firmy produkujące sprzęt – obieg zamknięty – wzajemnie się napędzający:-D
I wracając do Chrome – moim zdaniem porównywanie go do czegokolwiek na chwilę obecną nie ma sensu, bo nie ma za bardzo do czego go porównać :-D Ale trzeba brać pod uwagę, że nie wszyscy – a nawet większość użytkowników komputerów potrzebuje pakietu MSOffice czy OO, Photoshopa czy innych „kombajnów”… Tak naprawdę świadomie i w pełni wykorzystuje potencjał tych produktów garstka ludzi/profesjonalistów, etc. No bo czy musimy pisać list do Cioci od razu w Office? A Google Docs nie wystarczy? Prezentacja na lekcję biologii o pierwotniakach też nie potrzebuje krowy za kilkaset złotych czy nawet tej za darmo…znowu pomoże Google Docs. Moim zdaniem będzie to strzał w dziesiątkę o ile zostanie skierowany do odpowiedniej grupy użytkowników. Weźmy takiego handlowca/managera/biznesmena w podróży – idealne rozwiązanie.
Chętnie go wypróbuje – ale w wersji Live:-) Instalacja raczej nie wchodzi w grę :-D Moje Suse działa przecież rewelacyjnie:-D
Pozdrawiam
Osobiście uważam, że komputery pracujące w chmurze to przyszłość i już nie tak odległa. Powoli odchodzimy od komputerów stacjonarnych, przesiadamy się na laptopy, które nam w zupełności wystarczają pod względem posiadanej mocy. Niedługo przesiądziemy się na netbooki lub będziemy wykorzystywać je w większości czasu ze względu na mobilność i łatwość obsługi.
Powoli korzystamy również z pracy w chmurze. Mało kto korzysta z programu pocztowego zainstalowanego na komputerze. Zdjęcia też trzymamy w sieci. Webowe pakiety biurowe też są lepsze i coraz więcej osób z nich korzysta. Niedługo i podkasty czy zdjęcia będziemy obrabiać w takich właśnie pakietach.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo naszych danych to też nie ma się co martwić. Serwery automatycznie robią kopie bezpieczeństwa między sobą i są umiejscowione w innych lokalizacjach na świecie. Z tego co wiem takich kopii musi być co najmniej trzy. I gdy jeden serwer padnie automatycznie zostaniemy przełączeni na inną maszynę.
Z kolei myślę, że po to Google wciągnął do tego projektu innych dużych graczy aby wspólnie dopracowali ten system pod kątem współpracy z komponentami składowymi komputera i urządzeniami peryferyjnymi. Podobnie będzie z dodawaniem kolejnych aplikacji do tego systemu. Będzie to proste jak zainstalowanie kolejnego rozszerzenia np. w Firefoksie.
Hej!
Co do tresci to na razie sie nie wypowiem ( na razie przesluchalem 8 minut podkastu ) ale taka jedna uwaga. Podklad muzyczny jest duzo, duzo za glosno. Praktycznie kiedy mowisz ciszej kompletnie nic nie slychac…. cos tam przbija przez muzyke… ale trudno powiedziec co . Nie wiem czy tylko tak u mnie ale slucham na sprawdzonym juz odtwarzaczu mp3 i jak dotat wszystko bylo ok (sorry za brak polskich znakow – pisze z pracy:-)
Staram się na to uważać i myślałem, że jest ok. I tak ściszyłem go dość mocno. Pewny jesteś, że ten Twój odtwarzacz mp3 jest sprawdzony? ;)
W zadnym innym podcascie ten problem nie wystepuje:-) Tak sprawdzilem jak to jest u nas (w RR ) i wychodzi mi ze majac dwa pliki znormalizowane do -1db to podklad sciszam na -27db i jest wtedy ok. Ale to tylko tak u nas:-) Poza tym swietnie sie slucha i gdybys utrzymal czestotliwosc nagrywania to bylo by cudownie! Brakowalo mi takiego wlasnie podcastu! Kurcze IT to przeciez nieskonczone morze tematow! Ech nagrywaj nagrywaj!
Ja uważam tak jak Adam… w niektórych momentach jest za cicho. Co do Sławka… po prostu jak na razie (nie wiem jak będzie potem) nie mam zaufania do serwerów i mogę mieć przecież. Linuks… też pracuję od jakiegoś roku, może dłużej i są problemy z urządzeniami peryferyjnymi. Oczywiście jest wiele rozwiązań, ale przykładowo na Ubuntu 9.04 nie mam możliwości instalacji drukarki Canon PRIXMA IP 1000, o openSUSE nie wspomnę, bo tam to w ogóle nie mogłem jej zaisnstalować (na Ubuntu jakieś sterowniki są). Sprawa może się rozwiąże przy Ubuntu 9.10 bo podobno cały cups jest zaktualizowany.
Co do OO. Nie zgodzę się, że jest niemal identyczny. Dość intensywnie odstaje od produktu MS. Z braku laku ujdzie. Początkowo chciałem na nim pisać pracę magisterską, ale raczej to nie przejdzie. Co do aplikacji GDocs… no takich rzeczy jak np. właśnie praca magisterska to nie napiszesz… z pewnością.
Wine – ok wiele zainstaluje, ale nie wszystko i nie oszukujmy się, że jest to lek na całe zło w Linuksie.
Osobiście uważam, że jeżeli MS wydaje właśnie z takim rozmachem kolejny system, to powinien mieć dopracowane go w szczegółach… niestety nie jest tak. Na razie na W7 nie narzekam, ale co będzie dalej to nie wiem. Ubuntu wydaje co jakiś czas nowe wydania systemu… i to jest ok, bo ciągle coś jest poprawiane, udoskonalane :)
Pozdrawiam
Open Suse jest najbardziej przyjaznym Linuxem jaki znam, znajomy wielbiciel Jabłuszek zainstalował go obok „któregośtam” MacOS i sobie chwali – szczególnie środowisko graficzne. Co do sterowników – cóż zazwyczaj kwestia wyszukania ich w sieci… Pracę magisterską i kilka innych prac bardzo zaawansowanych edytorsko napisałem od początku do końca na OO – i też sobie chwalę – szczególnie że nie pasowało mi pisać o środowisku OpenSource i opartych na tym serwerach czy usługach w Wordzie :-D. Tak jak pisałem – trzeba mierzyć siły na zamiary czy potrzeby na możliwości… Ale możesz napisać pracę magisterską w jednym z darmowych edytorów :-D, kwestia tylko co tam chcesz umieścić? spis treści, odnośniki, przypisy, grafiki wstawić, stopkę i nagłówek, spis treści? To wszystko można zrobic we wszystkim nawet w ViM :-D.
Nie uważam że w Linuksie jest jakieś „zło” :-D ale Wine na pewno usprawnia i rozszerza możliwości „pingwinka” :-D. To co uwielbiam w Linuxie to nieograniczona ilość możliwości za darmo lub prawie darmo. I to jest to. Bo jak nie poznajemy nowości i nie staramy się zrobić czegoś innego od „męczących standardów MS” to się cofamy w rozwoju :-D
Pozdrawiam
Kwestia poszukania sterowników w sieci… no ale nie wszystkie są kompatybilne z Linuksem i już. Tutaj nie ma co polemizować. Nie wszystko da się podłączyć pod Linuksa i tyle. Mnie osobiście OO średnio pasuje. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia do produktu MS. Niemniej jednak jak mam szukać jakiejś funkcji kilka minut w OO, a wiem gdzie jest w MS to nie chce mi się tracić czasu. Ale nie neguję OO, żeby nie było.
Zło wymienione w moim powyższym komentarzu, nie tyczyło się Linuksa. Chodziło mi o produkty MS w Linuksie.
Co do przyzwyczajeń – no właśnie to jest główna przeszkoda o którą rozbija sie każda polemika/dyskusja na temat systemów czy oprogramowania – nieznajomości i przyzwyczajenia – rezygnujemy bo nie wiemy gdzie coś znaleźć lub nie chce nam się poświęcić czasu na poznanie… No ale wyżej niż mogę nie podskoczę – nie mam zamiaru nawracać na Linux :-D Po prostu „męczą mi żołądek”, obiegowe opinie w większości nieprawdziwe lub wręcz bzdurne czy wzięte z sufitu.
Przydałby sie jakiś dobry podkast o Linuxie – ale gdzie taki znaleźć …? :-)
Pozdrawiam
Eh… chcę nadmienić, że też używam Linuxa ;) jednak czasami liczy się czas… kiedy kupiłem laptopa to miałem oczywiście Vistę. W tym momencie zacząłem cały czas pracować tylko na Linuxie bo liczył się czas… a w nim wiedziałem gdzie co zrobić, a Vista była mi obca.
A moje opinie czy też problemy z Linuxem nie są wzięte z sufitu, tylko z urządzeń peryferyjnych ;) ale mniejsza o to.
Podkast o Linuxie przydałby się… nie ma takiego niestety… przynajmniej ja nie znam
Dwie rzeczy – Google zapowiada, że system ma działać bardzo szybko, a programy uruchamiać się dosłownie w chwilę („jak w telewizorze” – swoją drogą ciekawe porównanie ;)), ale jeśli wszystko ma być ładowane z internetu, to w wypadku wolnego połączenia (nie mówię tu już nawet o jego braku!), nie będzie tak różowo.
Druga sprawa, to fakt, że system będzie działał tylko na dyskach SSD – w tej chwili jest to dla mnie strzał w stopę. Może za rok z dostępnością netbooków/notebooków z takimi dyskami będzie lepiej, ale wciąż wiele osób będzie wolało wybrać tańszy odpowiednik z dyskiem wyposażonym w talerze.
PS Przydałoby się powiększyć nieco pole wpisywania komentarza, bo teraz trzeba jego zawartość w kółko przewijać.
zgadzam się z Przemkiem, że przyszłość należy do systemów i aplikacji online. Sam jeszcze nie bawiłem się Chrome ani nie czytałem nic na ten temat, więc właściwie nie mam wyrobionego zdania na temat funkcjonalności przy słabym łączu (bo przecież pamięć RAM będzie buforowała system).
Najważniejsze, że jest ruch w interesie :) a dokładniej mówiąc, że znów systemy różnych producentów plus te niezależne, zaczynają liczyć się na rynku. Dość monopolu i kosmicznych cen :D
Tak jak dzisiaj mówiłem, póki Internet w kraju nad Wisłą jest jaki jest taki system nie będzie mieć racji bytu (przynajmniej przez jakiś czas) – ale siłą rzeczy za kilka lat powoli-powoli wejdzie i pod strzechę ;-)
Zdecydowanie jest to system przyszłości. Do tego będzie potrzebne dość mocne łącze i przychylność twórców aplikacji, którzy zechcą pisać swoje produkty pod ten system. Bo pusty system nie jest nic wart.
NIe wiem jak tam teraz jest – „nad Wisłą”, ale musisz sobie zdać sprawę, że co innego sieci ogólnodostępne (np. TPSA) a co innego sieci korporacyjne, uniwersyteckie, etc. Tam jest inna skala prędkości :-D po prostu inna liga:-D. A to co dostają ludziska w ramach „wspaniałej” oferty jednego z usługodawców to popłuczyny i resztki ze stołu, ekhm, chciałem powiedzieć pasma :-D i nijak sie to nie ma do prawdziwych prędkości. Inna sprawa, że Wiślany Kraj to naprawdę margines i poza kilkoma ośrodkami i paroma ludźmi to liczymy się tylko jako główny dostawca dudków dla MS (szczególnie polskie szkolnictwo i urzędy państwowe). Więc mało prawdopodobne jest żeby Google celowało z Chrome właśnie w ten rejon świata:-D
Teraz z innej beczki – dlaczego mój avatar jest jakimś szarym nijakim gostkiem, a część z Was ma swoje własne :-D, Jak to zmienić i gdzie… bo nie mogę znaleźć…
Liczę na pomoc.
Avatar można dodać w serwisie http://www.gravatar.com. Jeśli masz już konto na wordpress.com, to logujesz się tam za pomocą tych danych z wordpress.com.
Jeśli nie, to zakładasz konto i przypisujesz avatar do adresu email, którego używasz do komentowania na wordpressowych stronach. WP korzysta właśnie z tego serwisu.
Dzieki piękne – szybko, łatwo i przyjemnie ;-D Teraz i mnie widać:-D
Ot, fachowa odpowiedź :-D Czyni cuda, no prawie cuda:-D
Ech ten odcinek mnie diablo zaciekawił…
Chmura to rewelacyjne rozwiązanie. Do momentu ukazania się ChromeOS za radą Łukasza z EiTJ zacząłem bawić się EyeOS’em. Mam tam w chmurze najważniejsze dla mnie pliki i podczas wizyty u znajomych (gdzie mojego Asusa EEE 901 nie biorę) mogę mieć dostęp do moich zasobów. Wystarczy się zalogować na stronce i już wszystko mam w zasięgu.
Super Podcast.
Ja z produktów webowych Googla jestem zadowolony bardzo! Tak jak większość, odkąd Gmail wyszedł z fazy testów przestałem korzystać z klienta pocztowego, Google docs nie raz ratowały mi tyłek w pracy, a o ulubione zdjęcia w razie awarii jestem spokojny bo leżą sobie rozrzucone po różnych serwisach jak np Picassa.
Dlatego gdy pojawi się Chrome OS to przypuszczam że zdecyduję się na jakiegoś taniego netbook’a (nawet 10 cali to dla mnie za dużo) zamiast książkowego kalendarza, który strasznie ciąży mi w plecaku. Oczywiście, jeżeli system będzie odpalał się tak szybko jak zapewnia Google..
Przemek! Super robota z TechRoom’em! Z każdym odcinkiem słucha się lepiej a tematyka obowiązkowa dla każdego internauty – nie koniecznie geek’a. Ale na Boga! Taki podcast nie może pojawiać się od przypadku do przypadku! Jak mawia staropolskie przysłowie – słowo się rzekło, odcinek u płotu. Nagrywaj co tydzień!!
Peace…
M.
I to jest to! Zgadzam się z „przedpisaczem” w pełni (New Moon). Co do odcinków – również – jak się powiedziało A trzba powiedzieć B a potem C i tak dalej do końca alfabetu nie pomijając literek specyficznych dla języka polskiego jak Ą,Ę,Ł,Ó,Ś,Ć,Ź,Ż,…
Pozdrawiam
Panowie, nagrywać co tydzień to nie problem, ale nagrywać co tydzień z zainteresowaniem to już gorzej. Nie chcę wprowadzać nudnego schematu gdzie będę cytował popularne serwisy i nic z tego nie będzie wynikać. Ten podkast traktuję poważnie i chciałbym aby niósł ze sobą jakieś ciekawe treści, a do tego trzeba się choć trochę przygotować.
Macie rację, że częstotliwość jest ważna. Będę się starał aby nowe odcinki pokazywały się co najmniej raz na dwa tygodnie.
I cieszę się tym, że jest takie żywe zainteresowanie tą tematyką, bo tylko dodaje mi skrzydeł i potwierdza, że warto iść w tym kierunku.
Tylko pamiętaj nie pomyl kierunków….. żeby nie trzeba było cytować klasyka: „Jarosławie Kaczyński, Ludwiku Dornie, psie Sabo… nie idźcie tą drogą” ;-)
właśnie zainstalowałem Chrome na maczka. Nie widze różnic, więc… po co przepłacać. Ale na poważnie… śmiga nieżle, ale zeby jakiegoś tam revolution speed to nie ma… Zresztą te kilka mili sekund w otwieraniu sie stron – eee poczekam
pozdrawiam
Przeglądarka Chrome śmiga dość dobrze. Może w pierwszym wydaniu na maca nie ma rewelacji, ale na Windowsa jest coraz lepiej.
Ja używam już wersji 4.0 beta gdzie można instalować rozszerzenia. I jak tylko rozwinie się baza takowych, to przesiadam się z Firefoxa, który ostatnio dość ostro przymula.
No nie jestem taki pewien czy zaryzykowałbym przesiadke… Moj FF ma zainstalowane 24 rozszerzenia z czego tylko kilka jest wykorzystywanych codziennie, reszta to albo wodotryski albo coś do testowania czego nie chce mi się z lenistwa odinstalować. I wciąż uruchamia się w podobnym czasie co Chrome:-D Na dodatek Chrome w Linuksie i Windowsie ma chwilami problem z czcionkami i obsługą bardziej zaawansowanych aplikacji Java. Do przesiadki jeszcze daleko… I wcale nie będzie decyzja o niej taka prosta, przecież FF też się rozwija:-D
Szczęśliwego Nowego Roku (do końca świata pozostało niecałe dwa lata – korzystajmy ile wlezie:-))